1. Co muszę zrobić, aby pojechać na wyjazd?
Zapisać się. DZWONIĄC pod jeden z podanych w ogłoszeniu numerów. SMSy nie są formą zapisu. Autorzy SMSów nader często nie zjawiają się w dzień wyjazdu na peronie.... Tracimy przez to pieniądze, wydane na koszulki, czy zakup biletów. Wolelibyśmy wykorzystać te środki na kolejny wyjazd ;) A teraz lista rzeczy, których NIE trzeba robić, by z nami pojechać: Nie trzeba mieć legitymacji Rozdroża Nie trzeba należeć do PZA, PTTK, PKP, ani AA. Nie trzeba mieć na koncie zimowego wyjścia na Mont Blanc, ani wiosennego na kopiec Wandy. Nie należy zabierać torby turystycznej, nawet gdyby miała być pełna piwa.
2. Czy można zapisać się/ zapytać się o coś SMSem?
NIE. SMS nie jest formą czegokolwiek. Jeżeli nie zgadzasz się z powyższym wyślij SMSa pod numer 507 276 678.
3. Co mam zabrać ze sobą?
Pakując plecak (tak, właśnie PLECAK, a nie np. torbę turystyczną) zawsze zadaję sobie trzy pytania: Czy mam się w co ubrać? Czy mam co i czym jeść? Czy mam w czym spać? (Ewentualnie: Czy mam czym się leczyć?)
W ten sposób udaje się uniknąć większości przykrych niespodzianek na górze. Jeżeli nie wiesz co ubrać, ubierz się możliwie ciepło i wielowarstwowo. Zamiast kożucha weź kurtkę i polar. Kurtkę zdejmiesz pewnie na pierwszym podejściu, kiedy zrobi się gorąco, a ubierzesz kiedy zatrzymasz się na postój. Jeżeli masz do wyboru kurtkę z Gore XCR i Supratex5000 to jesteś profesjonalistą, albo skończonym burżujem. W obu przypadkach możesz oszczędzić sobie czytania FAQ.
Nieoceniona w górach jest bielizna oddychająca, czyli taka która odprowadzi wilgoć na zewnątrz. Dzięki niej nie poczujesz dreszczu zimna na plecach ubierając plecak po kilku minutach wypoczynku. Najtańszą koszulkę „termo” można kupić już za około 30 zł( np. w Decathlonie)
Przydatnym gadżetem są ochraniacze na spodnie zwane z niewiadomych powodów „stoptutami” lub "stuptutami". Ceny w sklepach turystycznych zaczynają się od 40 zł. W ostateczności zabierz worki foliowe i taśmę klejącą – pomożemy ich użyć z głową.
Jedzenie jest oczywiście dowolne, ale szczerze polecam „śniadanie mistrzów”: tuńczyk + kukurydza. Potężna dawka białka, która dostarczy sił od śniadania do późnego obiadu. W schronisku możecie kupić jedzenie, którego nie ma cenie wyjazdu, ale jest dość drogie. Lepiej wynieść na plecach np. kilka bułek, kabanos i coś do chleba.
Przy braku funduszy za gorący posiłek może posłużyć zupka chińska (z Radomia lub z kurczaka). Słodycze pod każdą postacią bardzo przydadzą się w trasie jako szybka przekąska. Koniecznie weź ze sobą wodę! Przynajmniej 2 litry na weekendowy wyjazd. Najlepszym wariantem jest woda niegazowana. Jeżeli chodzi o spanie, ZAWSZE bierz ŚPIWÓR, chyba że w opisie imprezy wyraźnie jest napisane, że nie jest on konieczny. Lepiej wnosić na górę nawet 30–letniego grata z Polsportu, czy Legionowa, niż marznąć w nocy pod warstwą koców.
Nieoficjalną dewizą Rozdroża jest „nie dojdziemy przed zmrokiem”. Weź latarkę. Najlepiej czołową – z Castoramy za 40 zł, lub Petzla, czy podobnej dobrej firmy – od 70 zł za dwie diody.
4. Czy moje kozaczki bardzo się ubłocą?
Wystarczająco, aby ich nie brać ze sobą. To samo tyczy się trampek. Adidasy i sandały sprawdzają się latem w Beskidach. Japonki, jak sama nazwa wskazuje nadają się do całkiem innego klimatu. Polecamy natomiast wszelkie odmiany traperów, butów trekkingowych. W przypadku wyboru między japonkami, a glanami wybierz glany (obie opcje są bolesne).
5. Czy będzie bardzo pod górę?
Nie bardziej, niż potem w dół.
6. Czy w schronisku będzie suszarka/żelazko?
Kosmetolodzy twierdzą, że częste suszenie włosów gorącym powietrzem prowadzi do ich osłabienia. Nie chcesz mieć rozdwojonych końcówek, prawda? Suszenie lub prostowanie włosów żelazkiem także bywa niezdrowe, a do niczego innego wspomniane żelazko się w schronisku nie przyda*. * Chyba że korzystasz ze sprawdzonego sposobu smarowania nart przy pomocy radzieckiego żelazka, wosku i pergaminu.
7. O której mam przyjść na zbiórkę?
Cóż, organizator zawsze powie o której jest zbiórka. Jeśli np. napisze, że zbiórka jest o 8.45, to bądź o tej 8.45 miejscu zbiórki. Weź ze sobą nr tel, osoby która będzie prowadziła ją. I nigdy nie zakładaj, że spokojnie możesz sobie przyjść na 9.00 bo zbiórka potrwa... parę osób tak zrobiło, a później szukało alternatywnych połączeń, lub wracało do domu w nieco pesymistycznych nastrojach ;)
8. Czy na wyjeździe można pić alkohol?
A będziesz mógł potem bezpiecznie chodzić po górach? Jeśli tak, to nie zaprzeczamy.
Jeżeli masz się za hardkorowego turystę i uważasz, że któreś z powyższych pytań, lub jedna z odpowiedzi uraża Twoją inteligencję bądź godność osobistą, pamiętaj, że powyższe pytania naprawdę zostały kiedyś zadane.
Sprzęt
>>>Po co?? - właściwie dywagacje na temat sprzętu można by uznać za bezzasadne, gdyż wiele ludzi chodzi po górach bez żadnego "specjalistycznego" sprzętu. Sam przeszedłem Orlą Perć w zwykłych traperach i bez "oddychającej' odzieży i to dość sprawnie i wygodnie. Nie mniej jednak w warunkach trudniejszych jak np. wyżej w górach, w przypadku nagłego załamania pogody mogą uratować przynajmniej zdrowie lub komfort chodzenia. >>>Ilość - Na wielu stronach poświęconych tematyce górskiej można znaleźć listy sprzętu potrzebnego na krótsze i dalsze wyprawy. I gdyby stosować się do tych zaleceń to na tydzień w Tatry zabralibyśmy plecak ważący 30 kg , a na dzienną wędrówkę z trudem wystarczyłby plecak o pojemności 50 l. Tak więc generalna uwaga co do ilości sprzętu - między bajki wkładamy opowieści o zestawie Mcgyvera do naprawiania plecaków, klejenia butów itp. No chyba, że jedzie się gdzieś w głąb Azji... >>>Jakość/cena - w większości przypadków sprzęt firmowy sprawdza się lepiej niż inny, pozostaje kwestia relacji ceny do jakości. Przykładem mogą służyć termosy ze stali nierdzewnej, które w supermarkecie kosztują 15-20 zł, podczas gdy firmowe Salewy czy Fiorda Nansena ponad 100. Pytanie tylko, po co komuś termos, który trzyma temperaturę tydzień, kiedy herbatę czy kawę wypije się tego samego dnia?? Znane mi są przypadki świetnych ochraniaczy na buty czy raków (!) zrobionych domową metodą. >>>Firmy - z własnego doświadczenia wiem, że uznane, najbardziej popularne marki nie zawsze są najlepsze. Każda firma ma coś, co warto wybrać, dlatego przed zakupem dowolnego wyrobu lepiej popytać kogoś, kto już coś takiego ma, jak się sprawdza i jaką firmę poleca. No chyba, że mamy do czynienia z praktycznymi monopolistami jak pezl (latarki czołowe) czy dzianina polartec. Trzeba też szukać dobrych, a mniej uznanych firm (nie płaci się za naszywkę) jak np. Aron, którego plecaki mogę polecić każdemu czy dawniej Mamut. >>>Materiały "oddychające i nieprzemakalne" - nie ma materiałów, które nie przegrzewałyby się wewnątrz i które są 100% nieprzemakalne (dotyczy także gore-texu!) Nie wierzmy więc sprzedawcy, gdy mówi inaczej. Nawet z założenia nieoddychające materiały na plecaki przemakają!!! Buty na gore-texie na pierwszej wyprawie mi nie przemokły, po roku przemokły po 3 dniach chodzenia w śniegu, a teraz jest pewne, że po deszczowym dniu wyjmę mokrą stopę. Podobnie rzecz ma się z kurtkami, które choć nie przemakają to nie przepuszczają wystarczającej ilości pary (parametry 12 000x11 000 zapewniają wystarczającą nieprzemakalność jednak niewystarczającą oddychalność). Gdy nie pada, a jest zimno dobrym sposobem są dwa polary. >>>Bajery - spotkałem w Internecie krytyczne zdania np. na temat pokrowców na plecaki (lepszym rozwiązaniem jest pakowanie rzeczy wewnątrz plecaka w foliowe worki). Mnie posiadanie pokrowca wcale nie koliduje z takim rozwiązaniem, środek plecaka jest podwójnie chroniony, a pokrowiec dodatkowo zabezpiecza przed błotem. Podobnie rzecz ma się z kijkami teleskopowymi (zwłaszcza, że te nie są tanie), jednak gdy latem można się spokojnie bez nich obyć, to zimą idzie się bez nich po prostu ciężko.
Apteczka
W apteczce "powinno" znaleźć się tyle rzeczy, że gdyby stosować się do zaleceń, to powinna ona zajmować połowę plecaka. Gdy nosi się ją na swój użytek (czyli nie prowadzi się grupy - przewodnik jest zobowiązany do posiadania rozbudowanej apteczki) to na dobrą sprawę wystarczą dobre plastry (otarcia, odciski) gaza jałowa (gdy dojdzie do większego skaleczenia) bandaż elastyczny (na stawy lub do przytrzymania gazy) oraz tabletki na ból (najlepiej dodatkowo przeciwzapalne) i na żołądek. Gdy jedzie się w środowisko śnieżne trzeba pamiętać o odpowiednich okularach i kremie z filtrem!!! To jest nprawdę ważna sprawa - po 1 słonecznym zimowym dniu w Tatrach spaliłem sobie twarz!
Fotografia
Dobrze jest nosić dobry aparat, gdyż dzięki niemu pozostaje przepiękna pamiątka. Niestety wszelki sprzęt ma swoje zalety i wady, bo podczas gdy kompakt nie gwarantuje jakości dobrej lustrzanki to jakość ta w tym drugim przypadku okupiona jest ciężarem i rozmiarem. Ja lubię robić zdjęcia starym zenitem, bo zdjęcia są ładne i dają satysfakcję z fotografowania (ustawienia wszystkiego ręcznie) Jednak (po ostatnim wypadku - prześwietlenie kliszy) coraz bardziej przekonuję się do "cyfrówek", które coraz wierniej oddają rzeczywistość.
Chodzenie
Z chodzeniem jak z życiem - najważniesze są: 1) pusty pęcherz 2) pełny żołądek 3) równy stolec :-) Ja stosuję tylko kilka zasad - nie pić gazowanego, nie jeść ostrych dań (zwiększają pragnienie), i w przypadku ambitniejszych tras dobrze wypocząć. Reszta zależy od danego organizmu. Najlepiej chodzi się w małej grupie, ale niestety trzeba liczyć się z możliwościami (fizycznymi i psychicznymi) innych.
Przykładowa lista sprzętu w Tatry zimą na dwudniowy wyjazd Sekcji Wysokogórskiej
Poniżej przedstawiam przykładową listę rzeczy w większości potrzebnych, przy założeniu że ten wyjazd mamy spędzić względnie wygodnie. Np. można sobie darować parę rzeczy w stylu kijków trekkingowych, , zapasowego podkoszulka, mydła (a co tam to tylko dwa dni;).
I. Ciuchy
1. 2 polary 2. 2 podkoszulki (zalecane są termoaktywne ;) 3. bielizna, 2 pary skarpetek 4. 2 pary rękawiczek (cienkie i grube) 5. 2 czapki (ciepła i bardziej ciepła), ewentualnie zamiast lekkiej czapki buff (w różnych sklepach można kupić tańsze Polskie odpowiedniki i opłaca się to) 6. Kurtka (przeciwdeszczowa,najlepiej z gore texu, lecz spokojnie można tańsze odpowiedniki). Fajnie jakby miała kaptur. 7. 2 pary spodni (jedne schroniskowe, drugie zimowe np. Narciarskie, czy snowbordowe). Z drugiej strony używałem nieraz jednych spodni, a po wyjściu z schroniska pod spodem miałem kalesony, czy termoaktywne spodnie... 8. Buty trekkingowe dość porządne, najlepiej za kostkę.
II. Sprzęt różnoraki
1. Plecak 2. Czołówka 3. Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV koniecznie! 4. Krem z filtrem UV (no chyba, że w poniedziałek będziesz chciał szpanować na uczelni opaloną...bardzo opaloną mordą z śladem po okularach i czapce ;) 5. Jedzenie (odsyłam do pkt. 3 w Faq) 6. Woda 7. Stuptuty 8. Kijki trekkingowe 9. Raki i czekan (jeśli nie masz to zawsze jakoś się uda skombinować, jak dasz znać ;) 10. Legitka, Kasa, karta PTTK jeśli posiadasz 11. buty na zmianę w schronisku, szczoteczka do zębów, mydło, ręcznik. 12. Gitara. Jak masz i umiesz grać to zapewni ci ona przeżycie w najwyższych partiach gór ;) oraz bujne życie towarzyskie w schronisku.
|